Szara strefa na rynku paliw w polsce

Ministerstwo finansów bierze się najróżniejszych form, aby ograniczyć szarą powierzchnię i pobrać należne opłaty. Jedną z nich stara kampania społeczna, promująca wśród konsumentów żądanie wydania paragonu po zakupie towaru czy usługi. Trudno powiedzieć, na ile ta walka była pozytywna: Polacy cały czas traktują fiskus bardziej jak swojego przeciwnika niż sprzymierzeńca, więc gotowi są raczej machnąć na zabieg paragonu ręką niż zażądać oddania go. Nie obejmujemy nawyku odkładania wszystkich dokumentów, aby móc do nich w pewnym momencie wrócić, który potrafimy obserwować chociażby wśród Skandynawów.

http://drdepth.pl/grupa-wolff/2014/09/zrozumiec-epl-cieniu-walki-atex-iecex-wymagania-i-oznaczenia/

Paragon fiskalny stanowi dla nas kolejny, niepotrzebny papierek, który będzie zaśmiecał nam kieszenie. Po co zresztą przechowywać paragony, gdyż są wydawane na takim dokumencie a takim tuszem, że po dwóch tygodniach nie widać, co pierwotnie było na nich powiedziane? Można mieć wątpliwości co do skuteczności tego standardu akcji, ministerstwo wpadło choć na plan, który szybko w naturę Polaków wstrzelił się znakomicie, czyli loterię paragonową. Po zrobieniu zakupów za minimum 10 zł i pobraniu paragonu z drukarki novitus hd e,  każdy mógł zapisać się na karcie internetowej oraz zdobyć start w losowaniu samochodu. Zwycięzcę loterii oczywiście odwiedziła telewizja publiczna. Myślę że takie zadania są o znacznie dużo sensu, niż powtarzanie do znudzenia "weź paragon fiskalny, nie pozwól okradać państwa". Polacy nie lubią jeśli się ich poucza - to może sama z najbardziej wyrazistych stron naszego charakteru. Nie dokładnie wpływa również na nas metoda kija - przekonały się o tym władze komunistyczne, jeżeli w obliczu represji opozycja nie właśnie nie rozproszyła się, ale skonsolidowała i sprawiła do ostatecznego zwycięstwa. O wiele daleko od kija daje się działać marchewka, jak np. okazja na wygranie samochodu. Sam poczułem toż na naturalnej skórze, jak robiąc zakupy w sklepie otrzymałem kartę pozwalającą na korzystanie punktów za wszelki zakupiony produkt. Artykuły ważna było dalej zamienić na nagrody rzeczowe. Starałem się więc dokonywać zakupy w tym oczywiście sklepie, mimo, że żeby do niego trafić musiałem przejść pieszo około trzech kilometrów. Zrezygnowałem tylko potem, gdy zorientowałem się, że aby osiągnąć wartościową nagrodę, musiałbym robić zakupy w niniejszym tle przez długie lata. Tylko tak wykonywa na Polaków obietnica nagrody.